Arsloid będzie dostępny publicznie – komercyjna wersja oficjalnie zapowiedziana!

16 czerwca Arsloid – męski Vocaloid śpiewający w języku japońskim – został pokazany światu po raz pierwszy. Nie było wówczas pewne, czy pozostanie prywatnym projektem, czy też jego voicebank będzie dostępny do nabycia dla każdego. Teraz ta kwestia została rozwiana – Arsloid trafi do sprzedaży!

Arsloid to japońskojęzyczny Vocaloid będący członkiem tanecznej grupy ARSMAGNA. Postać reprezentująca to oprogramowanie nazywa się Akira Kano. Informacje na jego temat możecie znaleźć we wpisie dotyczącym jego pierwszej prezentacji. Wówczas pokazane zostało jego pierwsze (i jak dotąd jedyne) demo.

Arsloid zyskał ciepłe przyjęcie fanów (a raczej fanki 😉 ) za sprawą trudnego do pomylenia głosu oraz samego faktu bycia mężczyzną, gdyż od dłuższego czasu cierpimy na niedosyt męskich Vocaloidów. Jednakże, wkrótce po jego zapowiedzi zostały ujawnione nowe Vocaloidy: Sachiko Yuezheng Longya oraz wybuchła afera z Ruby, przez co temat Arsloida zupełnie ucichł.

Do tej pory nie było pewne, czy Arsloid zostanie wydany jako voicebank dostępny w detalicznej sprzedaży, czy też stanie się prywatnym projektem. Ostateczna decyzja miała zależeć od reakcji fandomu.

Teraz sieć obiegła elektryzująca wiadomość – Arsloid trafi do sprzedaży! Będzie można go nabyć w pudełkowej wersji poprzez dokonanie przedsprzedaży w sklepie internetowym Universal Music Japan w zestawie z edytorem VOCALOID4. Koszt całości ma wynosić 19 440¥, czyli niemal 600 zł(!!). Przedsprzedaż ma trwać od 30 lipca do 13 sierpnia 2015 roku. Kupno po upływie tego czasu nie będzie możliwe, a kopie zostaną rozesłane zamawiającym osobom dnia 23 września.

arsloiod-boxart

W niedalekiej przyszłości ma zaistnieć miła alternatywa w postaci oferty w sklepie internetowym Yamahy – tam będzie dostępny w formie cyfrowej za 10 000 ¥, czyli za 305 zł. Nie została ujawniona konkretna data pojawienia się Arsloida w tym sklepie; mówi się jedynie o późnej jesieni.

Ujawniony został też oficjalny wygląd pudełka. Możecie podziwiać je nad poprzednim akapitem.

Senketsu

Darzę wielką miłością postać Hatsune Miku. Moimi ulubionymi gatunkami muzycznymi są: rock, metal, drum and bass, dubstep, muzyka klasyczna. Poza słuchaniem Vocaloidów wolny czas spędzam oglądając anime, graniem w gry rytmiczne i pochłanianiem orzeszków ziemnych.

Podobne wpisy:

3 odpowiedzi

  1. Psychotaku pisze:

    Błagam was, stawiajcie to „u” na końcu nazwiska. Nie czepiałabym się tak gdyby nie fakt, że po wpisaniu w google „Akira Kano” wyskoczą nam informacje o jakimś paraolimpijskim medaliście, a nie o Akirze, którego mamy na myśli. Po co utrudniać innym życie. Czy zapisanie „Kanou” zamiast „Kano” jest aż tak męczące?

    • Senketsu pisze:

      To jest cięższy temat, niż mogłoby się wydawać.

      Pisownia zasugerowana przez Ciebie nie jest poprawna. Według ujednoliconego standardu, jakim jest transkrypcja Hepburna zarówno w wersji tradycyjnej, jak i zmodyfikowanej. poprawna wersja to „Kanō”. Cytując Wikipedię: „Połączenie o + u zapisywane jest jako ou, jeżeli występuje poza pojedynczym znakiem kanji lub na końcu słownikowej formy czasownika”. To ma się nijak do tej sytuacji. Oczywiście, na klawiaturze komputera w trybie polskim nie ma możliwości wprowadzania makronów (tych kresek nad znakami), co stwarza duży problem. Z tej racji w tego typu zastosowaniach powszechnie stosowana jest odmiana transkrypcji Hepburna pozbawiona makronów lub innych oznaczeń długich samogłosek. Jeśli zechcemy ją stosować, powinniśmy napisać… „Kano” – dokładnie tak, jak napisałem we wpisie.

      • Psychotaku pisze:

        Wiem o tym. Przeglądając internety spotykałam się z zapisami „Kanō” oraz „Kanou”, ale nigdy nie „Kano” Ktoś kto się na tym nie zna może pomyśleć, że to zwykłe „o”, dlatego mnie to tak boli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google+