The End – Miku w operze

Większość fanów Hatsune Miku chciałoby obejrzeć anime z Hatsune w roli głównej. Ale czy wiecie, że Miku była wyświetlana już na ekranie przed publicznością? I nie mam tu na myśli jej koncertów, czy innych tego typu wydarzeń.

THE-END

The End to produkcja, nad którą pracowało wiele znanych osób, nie tylko w vocaloidowym fandomie. Stroje, które nosiła Miku projektował paryski dom mody Louis Vuitton. Być może to było też wyznacznikiem, gdzie opera będzie grana, jak na razie doczekaliśmy się dwóch spektakli – w Japonii (23 maja 2013) i we Francji (12-13,15 listopada ‘13). Ogólną koncepcję oraz oprawę muzyczną stworzyli Keiichiro Shibuya i Toshiki Okada. We Francji przed wydarzeniem można było podziwiać także ludzkich wymiarów statuę Miku, jedną z kilku na całym świecie.

url

Stroje Miku w operze

Stroje Miku użyte w operze

Całość opery przedstawia się dosyć mrocznie – zazwyczaj na ekranie jest ciemno, z wyjątkiem bohaterów odgrywających ważną rolę w danym momencie. Do tego praktycznie przez cały czas trwania spektaklu można słyszeć elektroniczne „zawodzenie”. To wszystko połączone z delikatnym głosem Miku (użyto tutaj appendu soft ) daje niecodzienne wrażenie.

Poruszono tutaj jednak bardzo trudny temat – śmierć. (Ale zaraz, zaraz.. jak WIRTUALNA wokalistka może opowiadać o śmierci?!) W gruncie rzeczy właśnie o to tutaj chodzi. Śmierć z perspektywy Miku. Samo dzieło nie ma nic wspólnego z tym jak wyobrażamy sobie vocaloidy i tyczy się ogólnie wirtualnego świata. Starano się odpowiedzieć na takie pytania, jak „Czy Miku może umrzeć?” „Czy wyimaginowana postać w ogóle może znać śmierć?” „Jak wygląda połączenie między wirtualną postacią a fanem?”. Wszyscy wiemy, że to ludzie tworzą Miku, jak i całą resztę z rodziny vocaloidów. Bez ludzi: ich pomysłów, rysunków, utworów, cząstki siebie, którą wkładają w cały ten projekt – vocaloidy by nie istniały. Chodzi właśnie tutaj o coś takiego. Każdy inaczej wyobraża sobie daną postać, więc czy umiera ona wtedy, kiedy to my przestajemy ją tworzyć?

Opera The End jest operą wyjątkową. Jest dosyć ciężka w odbiorze, ale myślę, że warto ją zobaczyć!

kyuo

Moi ulubieni producenci to Kikuo i wowaka. Najchętniej słucham piosenek wykonywanych przez Hatsune Miku. Odnajduję się głównie w muzyce elektronicznej, ale też rockowej i metalu symfonicznym. Oprócz zagłębiania się w świat Vocaloidów rysuję, fotografuję, kolekcjonuję lalki, czasami marnuję też czas na anime i gry.

Podobne wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google+