Mgielne piosenki i jeziora

Drugim pod względem powierzchni jeziorem w Japonii jest Kasumigaura, które w epoce Edo słynęło z fauny bogatej w ryby i którego nazwa brzmi jak „mgielne jezioro”. Z tego też jeziora ukazują się perły Kasumiga, których kolory oscylują wokół ciemnego i jasnego różu, a ich historia nie jest tak długa, jak na perły przystało. Mgielnymi piosenkami mogłyby być dziecięce chóry słyszane przez zamknięte okna, czasopisma ezoteryczne wypadające z szaf, albo mniej lub bardziej śmiało prześladujący nas disco-polowy utwór opowiadający o miłości do sofiksów. To wszystko w pewnym sensie nadaje się na skojarzenia związane z mglistym rodzeństwem Kasumiga, narodzonym w roku 2008.

Należałoby zacząć od tego, że rodzeństwu Kasumiga daleko do konwencjonalnego obrazu postaci UTAU, jaki zdążył się przyjąć już w 2010 roku. Ich istnienie nie jest do końca tak sprecyzowane ani tak jasne, jak powinno na pozór być w tym świecie i pomimo iż są postaciami w zasadzie wręcz zwyczajnymi, których stworzycielka nie posiliła się na mniejszą lub większą dozę surrealizmu, to właśnie charakter widma, jaki bliźniacze duchy przybrały po pewnym czasie, nadaje im diametralnie zmienionego wyrazu. Są jak obce, stare fotografie – żadna strona poza UTAU Visual Archive nie posiada informacji o datach opublikowania ich głosów, oficjalna strona już dawno straciła tętno, a w całej sieci nie ostała się ani jedna, oficjalna ilustracja, która ukazywałaby ich od stóp do głów. Autorka projektu zaś, Piyokoma, zniknęła z serwisu Nico Nico Douga wraz ze wszystkimi oryginalnymi piosenkami dla rodzeństwa, a na same linki do pobrania ich głosów nie ma co liczyć – wygasły długi czas temu. Można zaryzykować stwierdzeniem, że są, choć mimowolnie, specters en chiffre, ale określenie ich statusu jako jednoznacznie martwego bądź żywego graniczy z cudem z powodu całej tajemnicy nie tylko wokół dostępności, ale też urodzin. Niewątpliwie nie są całkowicie nieobecnymi, wymazanymi z pamięci wspomnieniami – ostatnim śladem działalności Piyokomy jest jej kanał w serwisie Youtube, a całej (nie)egzystencji Leeds i Loop Kasumiga twórczość fanów, toteż z tego względu nie można traktować ich jako jedynie stworzeń zza grobu.

leedskasumiga

prawdopodobny wygląd oparty o dostępne informacje

Leeds Kasumiga (霞歌リーズ) przyszła na świat 11 września 2008 roku, ale urodziny obchodzi dopiero 14 września. Według zarchiwizowanej strony oficjalnej ma 15 lat i mierzy 167 cm wzrostu w skarpetkach. Waży 54 kg i według informacji podanych przez autorkę jest przyjazną, choć o kruchym zdrowiu i słabym ciele osobą, która nie lubi wyróżniać się z tłumu. Preferuje śpiewać razem z chórem niż być głosem pierwszoplanowym. Mogłaby zawrzeć przyjaźń z M-100 – lubi wszelkie prace domowe ze sprzątaniem i gotowaniem włącznie. Nie lubi czasu ani działania po omacku, być może unika ślimaków i zegarów z kukułką. Tak naprawdę nie wiadomo, kim jest, można by przyjąć, że perłą Kasumiga. Gaworzy po dziecięcemu głosem cienkim jak szkło, a w jej głosie słychać aurę melancholii, tła w kwiaty na raczkujące strony pisane w notatnikach i deszcz, którego pewnie unika w obawie o własne zdrowie. Tym samym pierwsze skojarzenie, jakie przyszło mi do głowy po raz pierwszy w trakcie słuchania jej głosu to obraz Ostatniego jednorożca (1982) i tu biała porcelana mu towarzysząca, lwy w sepii, woda, błękit wraz ze zjawą złowieszczego mroku i żałobnego fioletu,  który w aparycji Leeds jest kolorem dominującym. Leeds wciąż nie wpisuje się w ramę standardu – jakość nagrań jej głosu znacząco odbiega od wytyczonej przeciętnej, ale nawet to nie jest złe – to po prostu jest. Ciężko nazwać to wadą, jeszcze ciężej zaletą, można by było to więc nazwać neutrazem, który  będzie całkowicie niezależną od skłaniania się bardziej do negatywu czy pozytywu cechą, która nie wynikła w pełni z działalności ludzkiej istoty, ale ograniczeń doprowadzających do takich, a nie innych skutków. Neutraz będzie obrazem neutralności, jakim jest tu jakość sampli Leeds, która, choć na pozór przedstawia coś zupełnie negatywnego, nie jest tym, czym się wydaje i ostatecznie ta „negatywna” cecha nie ma do końca takiej, przedstawionej przez większość tożsamości i tym sposobem uboga ostrość nagrań zaciera sprecyzowaną jej obecność jako mniejsze lub większe zło, staje się czymś wyobcowanym i tak samo dodającym wyrazu, jak go odejmującym. Tym samym mógłby być niegładki, nie całkiem czysty obraz tworzony farbami, a ten brud nie jest arbitralnie antagonistyczny – jest cechą poza ramą wyłącznego atutu, jak i mankamentu. Żyje własnym życiem. Nie opuszczając tematu – co jest jeszcze większym znakiem widma w istnieniu bliźniąt? Nie wiemy skąd Leeds ani tym bardziej Loops pochodzą. Mogą być zewsząd lub znikąd. To przybysze z UTAUplanety.

 

loopkasumiga

prawdopodobny wygląd

Loop Kasumiga (霞歌ルブ), choć na wielu ilustracjach nie przypomina, jak na bliźniaka przystało, obchodzi urodziny tego samego dnia, co Leeds, jednak jego głos został udostępniony dzień wcześniej od niej. Mierzy 162 cm wzrostu i waży 53 kg. Różni się niewiele od Leeds – jest przykładem tak samo dobrej osoby, jak ona, stąd też lubi sztukę, pomagać innym i przyrządzać różnego rodzaju herbaty. Nie lubi bolesnych ani strasznych tematów, awanturników, ale też słodkich rzeczy. To godny zaufania przyjaciel o poczciwej osobowości i prawdopodobnie jedyną osobą, z którą lubi się droczyć jest jego siostra. Tu warto wspomnieć, że zapomina o całym świecie, kiedy tylko Leeds zachoruje i w trakcie jej choroby robi co tylko może, by poczuła się lepiej. Uwielbia rysować i woli zakrywać jedno ze swoich oczu, ale nikt nie wie dlaczego. Brzmi tak, jakby mógł brzmieć Mały Książę i niewykluczone, że będzie to najodpowiedniejsza myśl z nim związana, bo ciężko porównać jego głos, choć tak na pierwszy rzut oka (ucha) prosty, do czegokolwiek innego. Możliwe, że jest owiany jeszcze większą enigmą od swojej siostry, bo po nim zostało jeszcze mniej konkretnych śladów, w tym znacznie mniej utworów. Włada cherubinowym falsetem, a jego głos brzmi trochę jak bryza morska i możliwe, że pasowałby do chóru z Les Choristes. Jest spowity żałobnym fioletem tak samo, jak druga perła Kasumiga i choćby nie wiedzieć jak wybór tej gamy kolorystycznej był dla autorki projektu spontaniczny i ametodyczny, to wciąż kurczowo trzyma się statury symbolu (nie)bytu rodzeństwa Kasumiga, który gdzieś zza kotar przywołuje ducha ezoterycznych czasopism.

Nieobliczalnie jednak ginie pamięć o ich duecie, która wraz z upływem lat może zaginąć na długi czas, na co wcale nie muszą zasłużyć, a co spoczywa na barkach każdego ducha, tym bardziej tego o statusie niepewnym tak, jak u zaginionych od dawna jednostek. To, jak bardzo absente będą, zależy od ludzkiej, indywidualnej pamięci i tego, jak długo pamięć utrzyma dane wspomnienia i czy będzie mogła je przekazać. Bliźniaki Kasumiga w światku UTAU są niezwykłym przykładem neutrazu, ale też postaci ducha-nie-ducha, jaki są w stanie UTAU-twory przybrać. Koniec końców wejście do świata widm nie zapewnia całkowicie bezpiecznego bytu ani niezależnego od czarnych chmur. Choć wracają one bez końca, nie wiadomo kiedy następuje ich koniec oraz kiedy werystycznie funkcjonują same przez „się”.

ngadeg

kreatura wodewilowa

Podobne wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google+